Wizyta pana Mariana Jonkajtysa

[…] „Nu wot i dojechali.
Burżuje Polacy!
Tu wam żyć i umierać!
Wot …
A teraz do pracy !
Na powrót, na ucieczkę –
Porzućcie wszelką nadzieję !
U nas,
Kto nie pracuje –
Ten, znaczy się,
I nie je!…” […]

( „To o Was Bezimienne…”
Marian Jonkajtys)

28 października 2003 r. odwiedził naszą szkołę Sybirak, autor wybranych wierszy „Żywa pamięć” i „My, których ocaliłaś”, Marian Jonkajtys. Gość w latach młodzieńczych przebywał w Radziłowie. Jego ojciec i brat zginęli podczas wojny, matka zaś umarła śmiercią naturalną już po wojnie. Ojciec był dyrektorem szkoły w Szczuczynie.

W trakcie spotkania pan Jonkajtys wspominał swoje losy na Syberii, opowiadał o warunkach w jakich mieszkał ze swoją rodziną, o morderczej pracy i głodzie.

„Zaprowadzili nas do tych baraków, a do jednego piętnaście rodzin przydzielili. Każdy miał nędzną izbuszkę, a wszy i pluskwy to pieszo chodziły! Oj, cośmy się z tym robactwem namęczyli! W dzień to jeszcze szło jakoś wytrzymać, ale w nocy… żywcem nas to jadło! Wyłaziły z mchu, spomiędzy ścian i prycz i gryzły, jak tylko mogły. Pamiętam, jak Rózia strasznie płakała, bo to takie paskudztwo było… Mama położyła ją na stole, bo w pryczach tego pełno. Moczyła nogi od stołu we wrzątku, to chociaż na godzinkę był spokój… Wchodziły wtedy na sufit i spadały nam na głowy.”

„(…) Spraw także – by już nigdy
Służalcza polityka
Nie zatajała faktów
W historii podręcznikach,
By zniknęło ze szkół polskich
Historii przekłamanie.
O prawdę Syberii
Prosimy Cię Panie… (…)”

(Marian Jonkajtys „Modlitwa pod krzyżem”);

Oceń artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *