Gimnazjum w Radzi這wie

Dzi jest: 30 kwietnia, niedziela. Imieniny: Mariana, Katarzyny, Bartosza

Polecamy: Galerie zdj耩 · Ksi璕a Go軼i · Testy ruchu drogowego · Zdj璚ia klas · Kronika · Biblioteka · Dodaj artyku · Sport · Absolwenci gimnazjum · Dokumenty · S這wnik gwary uczniowskiej · e-grajewo· Gmina Radzi堯w na starej fotografii · Filmy
Jeste: Gmina Radzi堯w» "M軼ichy, moje miejsce na Ziemi"

Zmiany w serwisie Gimnazjum Radzi堯w: 28-04-2017     Twitter Youtube Facebook

Valid HTML 4.01 Transitional

Wrota Podlasia

W Polsce bije serce 鈍iata

Gdzie skarb wasz, tam i serce wasze...

M軼ichy, wie w gminie Radzi堯w, w powiecie grajewskim. Wie, jakich tysi帷e na Podlasiu, ani biedna, ani bogata, ze szko陰 podstawow, dwoma sklepami i nowym ko軼i馧kiem.

Powi瘯sz

M軼ichy, moje miejsce na Ziemi

Zatem co wyr騜nia M軼ichy od innych wiosek? To mieszka鎍y...

Jerzy i Romualda Kowalewscy, Genowefa i Antoni Brzozowscy - to starsi ludzie piel璕nuj帷y przesz這嗆 i tradycj. Mieszkaj we M軼ichach od zawsze... Maj po siedemdziesi徠 lat i z pewno軼i mog dzieli si swoim do鈍iadczeniami z m這dszym pokoleniem.

M軼is豉w z G御iorowa

Wi瘯szo嗆 miejscowo軼i w naszym rejonie powsta豉 w latach 1420-1450. Sta這 si tak, poniewa w tym okresie znik這 zagro瞠nie ze strony Krzy瘸k闚 i Litwy. W闚czas osiedla豉 si na naszych terenach g堯wnie szlachta z zachodniego Mazowsza (Ciechan闚, R騜a, P這ck). Wi瘯szo嗆 nazw miejscowo軼i pochodzi豉 wtedy od pierwszych w豉軼icieli lub nazw geograficznych, cz窷 z nich zachowa豉 si do dzisiaj... Przyk豉dem jest moja ma豉 wioseczka, M軼ichy. Najstarsza wzmianka o miejscowo軼i pochodzi z 1439 roku, kiedy to ksi捫 W豉dys豉w sprzeda 17 marca M軼is豉wowi z G御iorowa dziesi耩 w堯k ziemi nad rzek Jegr闚k. Potomkowie owego kupca nosili nazwisko M軼ich, a p騧niej M軼ichowski. St康 te nazwa wioski.

Ka盥e pokolenie ma w豉sny czas, ka盥e pokolenie chce zmieni 鈍iat, ka盥e pokolenie odejdzie gdzie, a nasze nie...

M軼ichy to typowa wioska o charakterze rolniczym. Wi瘯szo嗆 mieszka鎍闚 posiada gospodarstwa, z kt鏎ych utrzymuj si ca貫 rodziny. W豉郾ie na codziennej pracy na roli skupia si ich 篡cie. Mieszka鎍y, kt鏎zy nie maj gospodarstwa, wyje盥瘸j w poszukiwaniu zaj璚ia dla siebie - wielu za granic. Ci, kt鏎zy pozostali tworz nasz "ma陰 ojczyzn". Ka盥y cz這wiek jest inny, r騜ni si osobowo軼i. Mieszka鎍闚 M軼ich mo積a podzieli na ludzi starszych - tych z tradycjami i na m這dzie z tak zwan "lepsz przysz這軼i". A wi璚 kto od kogo powinien si uczy? Oczywi軼ie to m這dzi ludzie powinni bra przyk豉d ze starszych os鏏, poniewa to oni s skarbnic wiedzy o 篡ciu. XXI wiek podzieli pokolenia na dwa 鈍iaty. Oni - do鈍iadczeni i m康rzy ludzie, my - na razie niedo鈍iadczona i nie鈍iadoma wielu spraw m這dzie...
A we M軼ichach s osoby, kt鏎e mo積a na郵adowa. Staro鈍ieckie hobby, ci篹ka praca pomimo wieku. Ambicje, konsekwencja w d捫eniu do celu - starsi ludzie ze M軼ich s w豉郾ie tacy. To o nich chce si m闚i, pisa, to oni skrywaj w sobie talenty i r騜ne historie sprzed lat, to oni mog by autorytetem dla dorastaj帷ej m這dzie篡...

Pro軸a
Sobota, godzina 10:58. Stoj przed domem pa雟twa Kowalewskich. Wchodz do 鈔odka. Pani Romualda robi p帷zki, za pan Jerzy z ogromnymi okularami na nosie czyta gazet. Rozmawiam przez chwil z gospodyni. Zegar g這郾o wybija jedenast. Pan Jerzy odk豉da gazet. Zdejmuje okulary i k豉dzie je na gazet le膨c na stole. Na pytanie, czy zechcia豚y uple嗆 mi jaki kosz, nie wie, co odpowiedzie. Jest zdziwiony, ale w ko鎍u ch皻nie kiwa g這w. Ju zak豉da kurtk. Co za gwa速owna zmiana nastroju! I ta energia. Jak on si cieszy! Wychodzimy na zewn徠rz. Pan Kowalewski odchodzi w kierunku stodo造. Mija 5 minut, 10 minut. Czekam na niego i czekam... Kot ociera mi si o nogi. Za nim pod捫aj dwa psy. Zaczyna si szale鎍za gonitwa i ju nie wida wok馧 瘸dnego zwierzaka. M鎩 wzrok pada teraz na id帷ego gospodarza. Ma w r璚e ga喚zie. Chyba ja這wca. Zmierza w moj stron bardzo powoli. Stara si z豉pa oddech. Wida, 瞠 ma problem z oddychaniem. Wreszcie dochodzi. Teraz ju widz dok豉dnie, to ja這wiec. Pan Kowalewski wskazuje mi drewniane krzes這 przy schodach. S造sz jak szybko 豉pie powietrze. Gospodarz siada. Odpoczywa przez chwil. Pan Jerzy 瘸rtuje na temat swojej kondycji. 妃iejemy si. Jest taki zabawny. Ale ju do嗆. Pora zabra si do pracy...

Siedzia, pl鏒 i 酥iewa - wspomina

Pan Kowalewski zaczyna ple嗆 kosz. W mi璠zyczasie rozmawiamy. Na razie musz zrobi kab喚ki i 瞠berka, 瞠by wszystko si jako trzyma這 - t逝maczy. Starszy cz這wiek, fakt, kondycja s豉ba, ale jaka zwinno嗆 r彗! Niesamowite. Wszystko wykonuje tak sprawnie, pomimo przerwy, od lat nie plecie koszy. Ju wida pierwsze elementy plecionki. Pan Jerzy w skupieniu pracuje. Od ma貫go podpatrywa貫m, jak plecie kosze m鎩 stryj. By貫m takim maluchem, ale wszystko dok豉dnie zapami皻ywa貫m. Potem sam stara貫m si zrobi jaki kosz. Ile ja nerw闚 straci貫m - opowiada. Sw鎩 pierwszy kosz wykona, kiedy mia szesna軼ie lat. Od tamtej pory wiele prze篡, pochyli si, ale kosze mu si udaj. Chwila ciszy. Wok馧 brudno, pe軟o ga陰zek ja這wca. Pytam, po co robi w闚czas kosze. Odpowiada: Dawniej by造 nam potrzebne...- nie doko鎍zy, gdy par "瞠berek" umie軼i w nieodpowiednim miejscu. Troch mi g逝pio. To nic- uspokaja mnie staruszek. Czuj si zak這potana. Mo瞠 nie powinnam rozprasza go rozmow? Przez jaki czas staram si nic nie m闚i. Panuje cisza. Z twarzy pana Kowalewskiego nie mo積a nic wyczyta. Wida tylko skupienie. Jego czo這 marszczy si od czasu do czasu. Kosz mu troch nie wyszed przez te par "瞠berek". Pan Jerzy r闚nie to zauwa瘸. Zaraz poprawia. Tu wyjmie ga陰zk, tam prze這篡 i powstaje wspania造 kosz. Dowiedzia豉m si od pana Kowalewskiego, 瞠 nie robi koszy ju od czterech lat, kiedy to upl鏒 dwa dla siebie i syna ze wsi. Zn闚 chwila ciszy. Ale uwaga... Pan Jerzy 豉pie oddech. Teraz si nie plecie koszy, bo nie s nikomu potrzebne. Nie gospodarz, to tyle co mi potrzeba, to ju mam. Nie ma po co. A we wsi te du穎 os鏏 ma kosze mojej roboty - stwierdza. Kiwam g這w. Rzeczywi軼ie sporo ludzi posiada kosze, kt鏎e kiedy wykona. I moja rodzina, i s御iedzi, i dalsi s御iedzi... Smutne jest jednak to, 瞠 ten cz這wiek nie ma ju dla kogo wykonywa swego ulubionego zaj璚ia... Staruszek ogl康a swoje dzie這. Tak si zamy郵i豉m, 瞠 nie zauwa篡豉m jak zako鎍zy prac. Chocia nie, to nie koniec. Jeszcze tylko drobne poprawki i... Mam przed sob kosz, pierwszy od ponad czterech lat. Fantastyczne dzie這. Zrobi to siedemdziesi璚ioletni cz這wiek.

Powi瘯sz

Pan Kowalewski

Jestem pod wra瞠niem. Niby taki zwyk造 kosz, ale jest rzecz warto軼iow, bo pan Kowalewski w這篡 w niego tyle pracy i serca. Sam dodaje jeszcze: Stasiek zawsze 瘸rtowa, 瞠 Kowale koszy ple嗆 nie powinni- wspomina s御iada. 妃iejemy si. Jeszcze tylko pami徠kowe zdj璚ie i wracamy z powrotem do domu. Zda豉m sobie spraw, 瞠 troch zmarz豉m pod schodami. Ale w domu jest tak ciep這... Gospodyni cz瘰tuje nas p帷zkami i herbat. Usadawia mnie przy gor帷ym piecu. Pani Romuald zbiera na refleksje: Kiedy to Jurek godzinami siedzia, pl鏒 i 酥iewa. A dzieciaku, jak on 酥iewa...

Ka盥y cz這wiek nosi w sobie jak捷 tragedi...

Wiecz鏎. S造cha muzyk. To znak, 瞠 znowu jest zabawa w jednym z pobliskich dom闚 we M軼ichach. Urz康zano je od czasu do czasu, by urozmaici 篡cie mieszka鎍闚. Dzisiejszego wieczoru liczy si tylko taniec, hulanka, swawola... Pan Stanis豉w pilnuje porz康ku na tej imprezie. Muzyka coraz g這郾iejsza. Wszyscy si bawi. Na zewn徠rz ciemno. Jednak co z貫go wisi w powietrzu... Tak, jak zwykle ma貫 zamieszki mi璠zy m篹czyznami. Uczestniczy w nich pan Stanis豉w. Nagle dzieje si co z貫go... Nieszcz窷cie! Tak ko鎍zy si relacja mieszkanki M軼ich. Urywa, ale zn闚 wznawia opowie嗆. Nast瘼nego dnia ca陰 wie ogarnia wstrz御aj帷a wiadomo嗆: Cia這 m這dego m篹czyzny p造wa這 w rzece. Niestety, nie prze篡. A sprawc by... pan Stanis豉w.

Co si dok豉dnie zdarzy這 zesz貫j nocy? Na ten temat nikt nie chce rozmawia. Wszyscy wol zapomnie o tym, co sta這 si owej nocy. Wiadomo jest tylko, 瞠 to przykre zdarzenie pozbawi這 wolno軼i pana Stanis豉wa.

A oto kr鏒ka historia o tym, jak wi瞛ienie zmieni這 cz這wieka...
Pan Stanis豉w sp璠zi w wi瞛ieniu dwana軼ie lat. Ludzie po dzi dzie zadaj sobie pytanie, jak to si mog這 sta. To by bardzo porz康ny cz這wiek. Szacunek straci dopiero potem...- m闚i jedna z mieszkanek M軼ich. Ale nikt nie przeczy, 瞠 winny jest pan Stanis豉w. By on jednak cz這wiekiem, kt鏎y ponosi konsekwencje swoich czyn闚. Odczuwa skruch i zdawa sobie spraw z pope軟ionej przez siebie zbrodni.
Przez dwana軼ie lat pobytu w wi瞛ieniu niewiarygodnie si zmieni. Zar闚no z wygl康u, jak i z charakteru. Chcia rozpocz望 nowy rozdzia w 篡ciu. Mija造 dni, tygodnie, lata. Pan Stanis豉w wci捫 tkwi w wi瞛ieniu. T瘰knota za wolno軼i, ca貫 dnie sp璠zone na "nic nierobieniu"... Przed sob tylko kraty i 軼iany, kraty i 軼iany...
Nie siedzia bezczynnie. Podczas przebywania w wi瞛ieniu pan Stanis豉w nauczy si gra na skrzypcach i wyszywa. Ale to nie da這 mu ukojenia. Wci捫 za czym t瘰kni. Swe uczucia przelewa na papier. W ten spos鏏 powsta造 jego pierwsze wiersze, piosenki i ballady. W swych dzie豉ch podkre郵a walory ukochanej wioski oraz pisa piosenki o pi瘯nych dziewcz皻ach z rodzinnej miejscowo軼i. Pierwsze oznaki zainteresowania poezj i oczytania, pan Stanis豉w przejawia w rozmowach z lud幟i. Na wszystko zna rymowan odpowied- wspomina Antoni Brzozowski. W ten spos鏏 narodzi si talent M軼ich. Radykalna zmiana charakteru pana Stanis豉wa zaowocowa豉 w jego 篡ciu. Mieszka鎍y rodzinnej wioski przebaczyli mu, jednak na dnie ich serc wci捫 pozosta豉 cz御tka 瘸lu. On sam r闚nie nigdy nie zapomnia o okropnym czynie, kt鏎ego si dopu軼i.. Prawd jest, 瞠 "[...] czas nie leczy ran, on tylko przyzwyczaja do b鏊u..."

Po dwunastu latach wi瞛ienia, pan Stanis豉w w ko鎍u wyszed na wolno嗆 i nie zaprzesta pisania wierszy. Wci捫 tworzy. Niestety, jego utwory nie zosta造 opublikowane. Dzie豉 pana Stanis豉wa podziwiali tylko mieszka鎍y M軼ich. Wiele utwor闚 spoczywa w szufladach jego s御iad闚 i przyjaci馧 po dzi dzie. Istotny by r闚nie fakt, i pan Stanis豉w nie za這篡 rodziny. Maj帷 ponad dziewi耩dziesi徠 lat, zacz掖 powa積ie chorowa. Pojawi si problem. Staruszek czu si coraz gorzej. Oj, jak ci篹ko mie dziewi耩dziesi徠k na karku i 篡 samotnie- stwierdza kolega poety. Wkr鏒ce m這de w闚czas ma鹵e雟two zaj窸o si panem Stanis豉wem. Byli mu obcy, ale otoczyli go troskliw opiek. W zamian za to, pan Stanis豉w obieca odda im po 鄉ierci sw鎩 dom we M軼ichach. Pan Stanis豉w zmar. Zosta造 po nim tylko wiersze i piosenki. Ma這, a jak瞠 du穎... Dom we M軼ichach przej窸o ma鹵e雟two, kt鏎e doczeka這 si c鏎ki i po dzi dzie mieszka w tej wsi. Oto fragment jednego z wierszy pana Stanis豉wa:

Wioska M軼ichy
Na bok k這poty na bok zmartwienie
M軼ichowiaka tu s korzenie
Tu sp璠zam 篡cie i tu m鎩 korze
Z M軼ichowiank tylko si o瞠

T wiosk M軼ichy to si zachwyca
Ca豉 gmina Radzi堯w i okolica
Ka盥y we M軼ichach to prawa r瘯a
Tu nikt nie p豉cze ani nie st瘯a

Bo czy to ma造 a czy to stary
Zwykle nad Biebrz karmi komary
I opalony do stopnia tego
U Sam這dzina i u Bia貫go

Bo M軼ichy taka wioska
Niech j broni r瘯a boska
Niech j r瘯a boska broni
Z貫go ducha niech wygoni...
Wtedy 瘸dna praca nie ha鎟i

Sk康 wzi望 pieni康ze na przetrwanie zimy? Co zrobi, gdy brak opa逝? Na te pytania wi瘯szo嗆 os鏏 stara si znale潭 odpowied. Kiedy pojawiaj si problemy finansowe, ludzie potrafi podj望 si ka盥ej pracy, zw豉szcza zim...

Powi瘯sz

Trzcinowisko

Pierwszy dzie zimowego zarobku

圭inanie trzciny to bardzo ci篹kie
i pracoch這nne zaj璚ie, kt鏎e jest mo磧iwe tylko zim, gdy l鏚 ogarnia ca陰 rzek. Wtedy w豉郾ie ludzie przyst瘼uj do 軼inania trzciny sierpem. Organizuj si w czteroosobowe grupy. Wszyscy przyst瘼uj do dzia豉nia. Trzeba bowiem wykonywa t prac sprawnie, gdy ka盥y snopek trzciny kosztuje tylko 4z. Dwa, trzy, cztery... To za ma這. M篹czy幡i pracuj帷y na du篡m mrozie, bo tylko wtedy mo積a wej嗆 na podmok造 teren, zdaj sobie spraw, 瞠 czeka ich ci篹ka har闚ka jeszcze przez wiele dni. Ale czego si nie robi dla rodziny. Przyby造 nast瘼ne dwa snopki. Sterta coraz bardziej si powi瘯sza.

Powi瘯sz

Typowe snopki trzciny

Ale robi si ju ciemno i zbyt zimno na dalsz prac... Zwi您an trzcin trzeba przetransportowa do domu. Ludzie wracaj zm璚zeni. Towarzyszy im r闚nie niepok鎩. Dlaczego?

Si豉 jednego kubka kawy...

Rano. Mr霩. Ka盥y wstaje do pracy niepewnie. Czy dzi te b璠zie mo積a zarobi? Czy pogoda b璠zie 豉skawa? Wygl康aj przez okno... Uf, co za ulga. Termometr wskazuje minus dziesi耩. Wi璚 czeka ich nast瘼ny dzie 禦udnej pracy w ch這dzie. Ale zapa i energia przezwyci篹a wszystko. Dzi trzeba si bardziej przy這篡 do pracy. Nie wiadomo przecie, jaka b璠zie jutro pogoda. Mo瞠 si znacznie ociepla... A zima w tym roku robi ludziom r騜ne psikusy... Mijaj godziny. Snopk闚 coraz wi璚ej. Czas na gor帷 kaw, prosto z termosu. Ulga... Kawa wydaje si taka pyszna... Ale do嗆 ju odpoczynku! Pora wraca do pracy!- zach璚aj siebie koledzy. Nast瘼ne kilka godzin i m篹czy幡i z dziesi璚ioma snopkami wracaj do dom闚. W ich g這wach zn闚 k喚bi si to samo pytanie: Co przyniesie jutro?

Bobrek tr鎩listkowy dobry na wszystko

Pani Genowefa Brzozowska jest mieszkank M軼ich, kt鏎ej nale篡 po鈍i璚i uwag. To siedemdziesi璚iopi璚ioletnia kobieta, kt鏎a mimo swego wieku ma jeszcze do嗆 si造 na tak prac jak chocia瘺y zbieranie bardzo popularnego w naszym rejonie b鏏rzyku (bobrek tr鎩listkowy).

Powi瘯sz

Bobrek tr鎩listkowy

Bobrek ro郾ie na podmok造ch terenach, takich jak Biebrza雟ki Park Narodowy, wi璚 w naszych stronach. Dzi瘯i tej ro郵inie wiele os鏏 utrzymuje swoje rodziny. Ma ona r闚nie w豉軼iwo軼i lecznicze. Na b鏊e 穎陰dka jak znalaz - m闚i starszy cz這wiek z wioski.

Pani Genowefa

Jak ju wspomnia豉m, jedn z os鏏, kt鏎e zbieraj borek tr鎩listkowy jest pani Genowefa Brzozowska.

Powi瘯sz

Pani Genowefa

Ta starsza kobieta w okresie p騧nej wiosny, wstaje wcze郾ie rano, by wsi捷 na rower i ruszy ku podmok造m 陰kom w poszukiwaniu tej ro郵iny. Ci篹ka, wielogodzinna, monotonna praca... Pani Brzozowska wybiera miejsca, kt鏎e nie s ucz瘰zczane przez innych. Tam jest b鏏rzyku na p璚zki i tam jest najgorzej. Wodai bagna... Ten widok nie zach璚a do pracy, ale pani Genowefa jest ju do tego przyzwyczajona. Rano... S這鎍e jeszcze nie ogrza這 wody. Jest bardzo zimno. Staruszka wpad豉 po kolana... Pierwsze koty za p這ty. Nie jest tak 幢e. Mo積a si przyzwyczai. Pani Brzozowska zmierza ku poszukiwanej przez ni ro郵inie. Pochylaj帷 si zrywa b鏏rzyk, czasem jednak z traw. A tak nie mo積a. Trzeba rozdzieli bobrek od trawy. To jednak nic w por闚naniu z b鏊em kr璕os逝pa i z zapadaj帷ym si terenem. Czasem mo積a ugrz掉 po kolana, a u boku ci篹ki worek z mokr ro郵in... Nie jest lekko, ale pani Brzozowska, cho drobna, ma jeszcze do嗆 si造. No i najgorsze przed ni. Musi bowiem zaci庵n望 wype軟iony po brzegi worek na suchy teren i ponownie wr鏂i na wybrane przez siebie miejsce. Nast瘼na godzina niesie ze sob kolejny worek b鏏rzyku, kt鏎y zn闚 trzeba b璠zie jako przetransportowa... Zm璚zona wraca do domu, ucieka przed upalnym s這鎍em. Ale na tym nie koniec pracy. Musi ona, zaraz po przyje寮zie, roz這篡 bobrek na strychu tak, aby wysech. Nie mo瞠 by mokry lub 幢e wysuszony. Z oblicze pani Genowefy wynika, 瞠 po jednym dniu udaje si jej uzbiera oko這 dwudziestu kilogram闚 b鏏rzyku. Skupem tej瞠 ro郵iny w naszym rejonie zajmuje si mieszkanka Klimaszewnicy, wioski oddalonej od M軼ich pi耩 kilometr闚. Musi dok豉dnie powa篡 suchy bobrek zgromadzony w papierowych workach. Obecnie za 1 kg mo積a dosta 10 z. Jak zapewnia pani Brzozowska, pod koniec maja bie膨cego roku, znowu zamierza usi捷 na rower i bi kolejne rekordy w zbieraniu tej ro郵iny...


"Ludzie? [...] wiatr nimi miota. Nie maj korzeni..."

Ka盥y cz這wiek szuka swego miejsca na ziemi, cz瘰to bezskutecznie. Dla mnie oaz, gdzie czuj si bezpiecznie i do kt鏎ej jestem przywi您ana to wioska, w kt鏎ej mieszkam, w kt鏎ej si wychowa豉m. Ale nie tylko ja mam we M軼ichach swoje korzenie. Maj je tu r闚nie inni mieszka鎍y. To mocne korzenie. 砰cie moje, m這dych i starszych ludzi, to historia, kt鏎 sami tworzymy... Dlatego bardzo wa積e s autorytety. Mieszka鎍y M軼ich s przyk豉dem wytrwa這軼i i pracowito軼i. To osoby, z kt鏎ych warto bra przyk豉d. To ludzie z krwi i ko軼i, tacy jak pan Stanis豉w, kt鏎zy zb陰dzili, ale przez ca貫 篡cie starali si naprawi swoim post瘼owaniem wyrz康zon drugiemu cz這wiekowi krzywd i ci, kt鏎zy prze篡li swoje 篡cie w trudzie codziennej pracy. Dla mnie s to przede wszystkim starsze osoby, kt鏎ym po鈍i璚i豉m sw鎩 reporta. Ich up鏎 i ca趾owite po鈍i璚enie pracy, imponuje mi. Podtrzymuj oni tradycj, z kt鏎ej my, m這dzi, zdarza si, 瞠 kpimy. Wierz, 瞠 w g喚bi serca ka盥y szanuje te osoby i ich pogl康y. Najwa積iejsze jest, by pami耩 o tych ludziach nigdy nie zagin窸a, bo ich serca bij dla Polski. Je郵i ju teraz b璠 bra豉 z nich przyk豉d, to z pewno軼i w przysz這軼i stwierdz, 瞠 moje serce bije przede wszystkim we M軼ichach i dla M軼ich...

Ewelina Kowalewska
14 lat
Gimnazjum w Radzi這wie
ul. Sportowa 1
19-213 Radzi堯w
woj. podlaskie
tel. (086) 273 60 14
Praca napisana pod kierunkiem
p. Beaty Ziemkiewicz

 
Uwaga Ostrze瞠nie:
Twoja przegl康arka nie pozwala na wykonywanie aktywnych skrypt闚 Java. Nie wszystkie elementy b璠 funkcjonowa造 poprawnie.
Jak oceniasz organizacj Andrzejek??
nie mam zdania
鈍ietna
dobra
taka sobie
z豉


Strona optymalizowana dla Mozilla Firefox 1280x1024x32
© 1999-2017 Gimnazjum w Radzi這wie, 19-213 Radzi堯w, ul. Sportowa 1, tel. (86)273-60-14
wykorzystanie materia堯w zamieszczonych na stronie bez zgody Webmastera zabronione.
Strona zosta豉 wygenerowana w 0.43 s.

Strona korzysta z plik闚 cookie w celu realizacji us逝g zgodnie z Polityk Cookies.
Mo瞠sz okre郵i warunki przechowywania lub dost瘼u mechanizmu cookie w Twojej przegl康arce.