Gimnazjum w Radziłowie

Dziś jest: 28 kwietnia, piątek. Imieniny: Pawła, Walerii, Piotra

Polecamy: Galerie zdjęć · Księga Gości · Gmina Radziłów ·Testy ruchu drogowego · Zdjęcia klas · Kronika · Biblioteka · Dodaj artykuł · Sport · Absolwenci gimnazjum · Dokumenty · Słownik gwary uczniowskiej · e-grajewo· Gmina Radziłów na starej fotografii · Filmy
Jesteś: Uczeń» Humor

Zmiany w serwisie Gimnazjum Radziłów: 27-04-2017     Twitter Youtube Facebook


Platforma e-learningowa

Jasio słuchał w domu muzyki. Poszedł do szkoły, a nauczycielka go pyta:
- Jasiu, ile to jest dwa + dwa? A Jasio na to:
- "Mniej niż zero"
- Jasiu, przestań!!!
- "Jesteś szalona"
- Jasiu, idziemy do dyrektora W gabinecie dyrektora go bije:
- Chcesz jeszcze?
- "Mocniej, mocniej, mocniej" Wychodzi z pokoju, koledzy go pytają:
- Jak było, Jasiu?
- "Przeżyj to sam"

***

Przechodzi zając obok krowy i pali papierosa. Ta mówi:
- Taki mały a papierosy pali! Ten na to:
- Taka duża a stanika nie nosi!

***

Dlaczego blondynka je ziemię? Bo grunt to zdrowie.

***

Żona mówi do męża:
- Wiesz tamta para co wprowadziła się do domu obok wygląda na bardzo szczęśliwą...
- też to zauważyłem.
- Ona codziennie szykuje mu śniadanie, a on codziennie przynosi jej kwiaty, robi zakupy i widać, że bardzo ją kocha, dlaczego ty tak nie robisz.
- Ależ kochanie ja przecież wcale nie znam tej kobiety.

***

Mówi mama do Jasia:Jasiu jedz szybko, bo mi wanna jest potrzebna.

***

Leci wróbel nad autostradą, gdy nagle potrąca go pędzący samochód. Kierowca zatrzymuje się i zabiera potraconego wróbla do domu. Zamyka go w klatce. Po kilku dniach wróbel odzyskuje przytomność, mówiąc:
- O kurczę! Kraty! Wsadzili mnie, chyba go zabiłem.

***

Mały dinozaur pyta mamy:
- Mamoooo, jak umrę to pójdę do nieba?
- Nie kochanie do muzeum.

***

Młody człowiek założył własną firmę. Kiedy siedział już za własnym biórkiem przyszedł do niego człowiek. Ten chciał mu zaimponować, podniósł słuchawkę i udaje, że rozmawia. Po pewnym czasie odzywa się do gościa:
- Nie mogę z panem rozmawiać mam ważny telefon. Gość mu odpowiada ze zdziwieniem:
- Ale ja przyszedłem podłączyć telefon.

***

Czym się różni żaba od blondynki?
- Żaba kuma, a blondynka nie.

***

Co robi blondynka zimą przed kinem?
- Chce zobaczyć film "Zimą Zamknięte".

***

Kontroler wchodzi do autobusu i mówi:
- Bileciki! Pasażer:
- Trąbka!
- Jaka trąbka?
- A jakie bileciki?

***

Na egzaminie z logiki profesor pyta studenta i cierpliwie słucha. W końcu po jakimś czasie kładzie się na podłodze i mówi:
- Wie pan co ja robię?
- Nie
- odpowiada student.
- Zniżam się do pańskiego poziomu.

***

Rozmawia dwóch więźniów:
- Za co siedzisz?
- Za pierwszą pomoc?
- Jak to za pierwszą pomoc?
- Teściowa miała krwotok z nosa, a ja założyłem jaj opaskę uciskową na szyję.

***

Nauczycielka pyta Jasia:
- Co daje nam owca? Jasiu mówi:
- Wełnę.
- Dobrze, a koza?
- Mleko.
- Doskonale. Co daje krowa?
- Prace domowe!

***

Mama pyta Jasia:
- Czemu zacząłeś bójkę na podwórku?
- Przecież ktoś musiał ją zacząć.

***

Pewnego dnia Kazik znalazł sposób na dorosłych, jak szybko zarabiać pieniądze. Aby je zdobyć, mówił rodzicom, że zna prawdę. Chłopak idzie do mamy i mówi:
- Znam prawdzę.
- Ojej!!! Masz tu 100 zł, ale nic nie mów tacie. Potem Kazik ochoczo poszedł do taty i mówi:
- Znam całą prawdę.
- O Boże!!! Weź te 200 zł tylko nie mów mamie. Chłopiec chcąc spróbować tej sztuczki z osób spoza rodziny podszedł do listonosza i mówi:
- Znam całą prawdę. Mężczyzna klęka na kolana i mówi:
- Kazik ja zawsze wiedziałem że ty znasz prawdę i wiesz że jestem twoim ojcem.

***

Nauczycielka pyta Jasia:
- Kim chcesz zostać w przyszłości?
- Emerytem
- Czemu Jasiu?
- Bo emeryt nic nie robi i pobiera pieniądze.

***

Pani się pyta Jasia:
- Jasiu, gdzie jest wieża Eiffla?
- Nie wiem
- odpowiada Jasio.
- Przyprowadź mi na następną lekcję ojca
- mówi nauczycielka. Na następną lekcję przychodzi ojciec i nauczycielka mówi:
- Ja się pytam pana syna gdzie jest wieża Eiffla, a on mi mówi, że nie wie? A ojciec na to:
- Ja naprawdę nie widziałem, żeby syn coś do domu przynosił. Pani się zdenerwowała i poszła do dyrektora naświetliła mu całą sprawę. Dyrektor na to:
- Co mi tu pani ... zawraca, kupimy nową.

***

Młode małżeństwo pyta pilota samolotu, czy ten pozwoli im lecieć za darmo jeśli podczas lotu nikt nic nie powie. Pilot zgodził się. Podczas lotu wykonywał różne figury akrobatyczne. Po locie pyta się pana młodego:
- Czy miał pan ochotę podczas lotu krzyknąć?
- Tak.
- Kiedy?
- Kiedy moja żonę wypadła z samolotu.

***

Dlaczego dowcipy o blondynkach są takie krótkie?
- żeby brunetki mogły je zapamiętać
- żeby mężczyźni mogli je zrozumieć

***

Jedzie kierowca zygzakiem.... i w końcu zatrzymuje go policjant i mówi:
- Prawo jazdy proszę.
- A oddaliście mi?

***

Na egzaminie. Po kilku zadanych pytaniach profesor mówi do studenta:
- Leje pan wodę.
- Panie profesorze, cóż zrobić, skoro temat jak rzeka...

***

Podczas zajęć laboratoryjnych studentka pyta pana profesora:
- Panie profesorze, a dlaczego transformator buczy? Profesor zastanowił się po czym odpowiedział:
- Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani buczała.

***


- Co to za ptak, Panie Studencie? Student myśli, myśli, ale po krótkim czasie odpowiada:
- Nie wiem, Panie Profesorze. Na co profesor odpowiada:
- Niestety, nie zdał Pan. Jak się Pan nazywa? Na to student podnosi nogę do góry zadziera spodnie i mówi:
- Niech Pan zgadnie, Panie Profesorze...

***

Policjant zatrzymuje pewną kobietę i mówi:
- Przekroczyła pani 60
-dziesiątkę.
- Ależ skąd to ten kapelusz mnie postarza!

***

Zdzisiek ożenił się z jedną z dwóch ślicznych bliźniaczek.
- Ciekawe, jak ty je rozróżniasz?
- pyta kolega.
- Co ja głupi jestem?! Nawet nie próbuje.

***

Idzie kura, patrzy, Adam Małyszsz. Zaczyna go dziobać on do niej:
-Te, kura uciekaj, bo jak cię kopnę, to polecisz na drzewo.
-Nareszcie będę brała lekcje u mistrza!

***

Mały Jasio pyta mamy:
- Mamo, po co się malujesz?
- Żeby ładnie wyglądać.
- A kiedy to zacznie działać?

***


- Dostaniesz, jak będziesz grzeczny
- mówi chirurg przed operacją.
- Do kogo pan to mówi, doktorze?
- pyta się pacjent.
- Do tego kota, który siedzi pod krzesłem.

***

Egzamin w Wyższej szkole policyjnej w Warszawie:
- Jakiego koloru jest biały maluch ? Policjant (kandydat) nie wie.
- No niech pan pomyśli, jakiego koloru jest biały maluch. Po kilku minutach policjant się uśmiecha i mówi :
- Biały !!!!
- Bardzo dobrze, widać ze się Pan dużo uczył!, a teraz drugie pytanie: Ile drzwi ma dwudrzwiowy samochód? Policjant myśli, myśli, myśli, i wola uradowany:
- Biały !!!

***

Sędzia pyta blondynki podczas rozprawy:
- Nadal twierdzi pani, że nie zabiła męża tylko, że popełnił samobójstwo?
- Tak
- odpowiada blondynka.
- A może pani mi wyjaśnić, jak mąż mógł sam strzelić do siebie z łuku?

***

Turyści,schodzący z Gubałówki spotykaja górala. Zasapany, mokry od potu, chwiejąc sie na nogach, idzie pod góre ciągnąc za sobą kilka metrów grubego, ciężkiego łańcucha.
- Gazdo! A po cóż wy ciągnięcie ten łańcuch?
- Przecie nie bede go pchoł!!!

***

Turysta widzi jak baca ostrzy siekierę więc pyta go:
- Baco po co ostrzycie te siekiere?
- A tak sobie, dla zabicia czasu...

***

W pubie siedzą Schmitt, Jussilainen i Małysz. Martin mówi:
- Wiecie co, miałem kiedyś taki przypadek. Poszedłem do kina na "101 dalmatyńczyków", a na drugi dzień skoczyłem na średniej skoczni 101 metrów i wygrałem. Na to Jussilainen:
- A ja kiedyś czytałem książkę "150 sposobów na stres". Na drugi dzień skoczyłem 150 metrów na dużej skoczni i też wygrałem! W tym momencie Małysz zrywa się jak oparzony, biegnie do wyjścia i krzyczy:
- Trzeba odwołać zawody! Jutro skaczemy na mamuciej, a ja wczoraj przeczytałem "20 000 mil podmorskiej żeglugi

***

Hrabia czyta gazetę.
- Janie, czy tramwaje jeżdżą po dachach?
- No nie, panie hrabio, tramwaje jeżdżą po szynach na ziemi.
- No to dlaczego tutaj napisali, że tramwaj zabił kominiarza?

***

Spotyka się dwóch znajomych
- Dlaczego jeszcze nie ożeniłeś z tą piękną, bogatą kobietą, o której tyle mi opowiadałeś?
- Wynikły pewne przeszkody.
- Jakie?
- Jej mąż jeszcze żyje.

***

Stefan chciał mieć jakieś zwierzątko. Ojciec kupił mu żółwia. Kiedy dawał go synowi ten go poprosił:
- Tato, zdejmij z niego przykrywkę. Chcę go pogłaskać.

***

Stefan żali się koledze.
- Jestem zmęczony jak pies, dopiero teraz wychodzę z pracy, a jeszcze będę musiał się wbić w garnitur i iść na przyjęcie, bo moja żona przyjęła zaproszenie jakiś kretynów.
- Przykro mi, że to cię tak martwi, bo to do nas macie przyjść!

***


- Synku, kiedy wreszcie poprawisz tę jedynkę z matematyki?
- Nie mogę mamusiu, naprawdę nie mogę. Nasz pan nie wypuszcza dziennika z ręki!!!

***

Wychodzą dwie pchły z kina i jedna mówi do drugiej:
- Bierzemy psa czy idziemy pieszo?

***

Jaś mówi do taty:
- Tato, był tu dzisiaj jakiś pan i chciał kupić osła.
- I co powiedziałeś?
- Że cię nie ma w domu.

***


- Kupiłem nowe auto – chwali się Stefan koledze.
- I jakie jest?
- Fajne. Wygodne, ciche, szybkie.
- A hamulce?
- Nie wiem, nie używałem.

***


- Mam dla ciebie dwie wiadomości dobrą i złą.
- Powiedz najpierw dobrą.
- Lepper wyjechał do Chin.
- A ta zła?
- Wrócił!

***

Przychodzi student do lekarza. Lekarz go bada i kręci głową.
- Został panu najwyżej miesiąc życia.
- Ale...
- Ale zwolnienie tylko tydzień.

***


- Jasiu, co by było, gdybym codziennie spóźniała się na lekcje 20 minut, tak jak ty?
-pyta nauczycielka.
- Byłoby extra!

***


- Jak nazywa się kiepski bokser?
- Fight
-łapa.

***

Przychodzi premier Marcinkinkiewicz do lekarza. Lekarz pyta:
- Co panu dolega?
- Proszę, proszę, świetne pytanie.

***


- Czy komputer może się zarazić wirusem ptasiej grypy?
- Tak, jeżeli siedzi przy nim kura domowa.

***


- Heniu, jaki dziś dzień?
- Drugi stycznia.
- A pierwszy już był?!

***


- Czerwony Kapturku, dokąd idziesz?
- Do babci i niosę sklerozę.
- A dasz mi spróbować. Mmm... pyszne... Czerwony Kapturku, dokąd idziesz?

***

Żona do męża.
- Kupisz mi nowe futro?
- Dlaczego? Przecież stare jest całkiem dobre.
- No widzisz, sam mówisz, że jest stare.

***

 
Uwaga Ostrzeżenie:
Twoja przeglądarka nie pozwala na wykonywanie aktywnych skryptów Java. Nie wszystkie elementy będą funkcjonowały poprawnie.

Wkrótce Wkrótce...
Jak oceniasz organizację Andrzejek??
nie mam zdania
świetna
dobra
taka sobie
zła

Strona nieuciekaj.pl

Valid HTML 4.01 Transitional


Strona optymalizowana dla Mozilla Firefox 1280x1024x32
© 1999-2017 Gimnazjum w Radziłowie, 19-213 Radziłów, ul. Sportowa 1, tel. (86)273-60-14
wykorzystanie materiałów zamieszczonych na stronie bez zgody Webmastera zabronione.
Strona została wygenerowana w 0.83 s.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu mechanizmu cookie w Twojej przeglądarce.